kreatyna promocja
Kulturystyka
SFD

Omega3 – Mózg

Kategoria: Odżywianie

Oceń artykuł:
0 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 5 (0 votes, average: 0,00 out of 5)

 articles_f30a516658b0c53377d04e88857e31b7_article_v3

Źródło zdjęcia

Spotkałem badania, według których u dzieci jedzących przez okres 3 lat, 3 razy w tygodniu rybę zwiększył się poziom IQ, z tego co pamiętam chyba o wartość 11 punktów.

Jak udowodniono korę mózgową buduje w dużej części jeden z kwasów o3 – DHA. Podobną budowę chemiczną ma do niego tłuszcz trans. Najgorsze w tym, że organizm nie rozpoznaje tych dwóch kwasów, i gdy brak DHA, tłuszcze trans są wykorzystywane do budowania komórek nerwowych.

Innym ważnym faktem jest to, iż u osób popełniających samobójstwa bądź z zbyt dużymi lękami, depresją zauważany jest wyraźnie niższy poziom komórek nerwowych miej inaczej w hipokampie. Ponadto układowi limbicznemu szkodzi duże stężenie kortyzolu, a więc stres. Jak potwierdzono w wielu badaniach omega3 obniża podatność na stres, a jak widać w artykule, który wkleję poniżej obniża agresywność/frustrację jednostki, dzięki czemu jesteśmy w większym stanie kontrolować wpływ ciała migdałowatego układu limbicznego na nasze konwencjonalne myślenie – korę mózgową (połączenie ciało migdałowate-kora mózgowa jest silniejsze niż kora mózgowa-ciało migdałowate; dlatego na przykład, gdy jesteś zły widzisz świat w złych barwach)

Oto artykuł, który zwrócił moją uwagę;
[http://www.neurotyk.net/2009/04/zryj-rybe/]

Nasza dieta ma z nami więcej wspólnego niż myślimy. Moja lepsza połówka często się ze mnie śmieje, że kupiłbym wszystko co na etykiecie ma w składnikach napisane “Omega 3″. Rzeczywiście, zdarzyło mi się kupić już na ten przykład sok egzotyczny z tym kwasem. Dodatkowo, często przyjmuję go w formie tabletek. Śmiechy śmiechem, ale dlaczego tak bardzo szaleję za omegą? Bo służy dobrze dwóm najważniejszym ludzkim organom. Dodatkowo, okazuje się, że wyleczyć może także przestępczość. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe ω-3, zwane po prostu omegą-3 mają zbawienny wpływ na organizm. Jego oddziaływanie na serce dobrze streścił zmarły niedawno Prof. Zbigniew Religa słowami “Rybi tłuszcz to najlepsza profilaktyka chorób serca”. Zmniejszają krzepliwość krwi jednocześnie obniżając nadciśnienie, obniżają poziom triacylogliceroli we krwi, chroniąc przed zawałem czy nagłą śmiercią sercową. Głównym źródłem tego niezbędnego składnika diety są ryby morskie zimnych wód – przede wszystkim makrele i łososie. Dzisiaj jednak nie musimy łazić z wędką i wypatrywać najbardziej wartościowych, dziko żyjących ryb – w każdej aptece ich esencję można dostać w tabletkach bądź płynie. Ale leczenie serca i główne źródła to nie to na czym chciałbym się dzisiaj skupić.

Stare powiedzenie, że jesteśmy tym co jemy co rusz sprawdza się w nowych okolicznościach. Dzieci w tym wypadku, są tym co ich matka jadła w czasie ciąży. Dieta bogata w czerwone mięso a uboga w warzywa i, co ważne, ryby, stosowana w przypadku kobiet w stanie błogosławieństwa sprawia, że urodzone dzieci mają wyższe ryzyko chorób neurologicznych i psychicznych. Te badania przeprowadzone przez Child & Family Research Institute w Vancouver wyraźnie wskazują, że rozwijanie sieci fastfoodów nie wyjdzie nam na dobre. Połączenie tego co jemy z naszym stanem mózgu jest jednak na szczęście zauważane przez coraz więcej ludzi – stąd np. akcja “Zmień dietę, zmień umysł” prowadzona przez organizację Sustein w Wielkiej Brytanii. Na wyspach z resztą prowadzone są bardzo ciekawe badania nad omegą 3 i więźniami.

Prof. Bernard Gesch za cel wybrał sobie więzienie w Aylesbury. 231 więźniów podzielił na dwie grupy. Wszystkim badanym bardziej urozmaicił posiłki, jednak jedna grupa dostawała dodatkowo jako suplement placebo, a druga nienasycone kwasy tłuszczowe. Strażnicy więzienni odnotowali w “rybiej” grupie spadek zachowań agresywnych o 37%. “Placebo team” dalej tłukli się w najlepsze. Wyniki potwierdza dodatkowo samo zakończenie eksperymentu – powrócenie do starej diety skutkowało szybkim wróceniem do włączenia argumentu siły w codzienne rozmowy.

“Zła dieta powoduje złe zachowanie, a dobra temu zapobiega” – te słowa inspektora więziennictwa Davida Ramsbothama doskonale oddają sens badań więźniów już na rządowe zlecenie w National Instutite on Alcohol Abuse and Alkoholism w USA. Przez trzy tygodnie grupa 80 badanych przyjmowała 2 gramy kwasu omega-3. Wyniki? “Nie poznaję siebie” – powiedział jeden z ochotników, który zasłynął tym, że kiedyś rzucił się na swoją żonę z nożem tylko dlatego, że wyłączyła mu telewizor. Inny, zaprawiony w walkach barowych jegomość z dumą oświadczył, że od 5 roku życia nigdy nie miał tak długiej abstynencji od agresji – całe 3 miesiące. Ale makrela i łosoś pomagają nie tylko na agresję.

Niedobór kwasów omega-3 wiąże się z niskim poziomem serotoniny w mózgu. O niej samej pisałem już parę razy, w skrócie jest to na prawdę fajny neuroprzekaźnik. Jego deficyty stwierdza się także u ludzi o skłonnościach samobójczych. Stąd pomysł leczenia depresji rybim tłuszczem. Bo pacjentów z pewnością będzie przybywać:

Ilość samobójstw rośnie z roku na rok. I nie jest to jedynie kwestia obecnego kryzysu, ale stan który utrzymuje się od kilku lat. Rocznie, na całym świecie samobójstwo popełnia około 1 milion osób (prób samobójczych jest znacznie więcej). Szacuje się, że do 2020 roku, współczynnik samobójstw wyniesie 1,5 mln rocznie. Wzrost ilości samobójstw wiąże się z rosnącą falą depresji i zwiększeniu liczby zachorowań na depresje reaktywne.
Źródło

Japonia, gdzie na jednego mieszkańca przypada 65 kg zjedzonych ryb rocznie na depresję choruje jedna osoba na sto. W krajach Europy zachodniej je się pięć razy mniej ryb i dziesięciokrotnie więcej choruje na to skrajne obniżenie nastroju. Można te odchylenia próbować zrzucać na garb różnic kulturowych, nie wyjaśnią one jednak wyników badań prof. Malcolma Peeta, który wyleczył za sprawą bogatej w omegę-3 diety trzy czwarte z 70-osobowej grupy pacjentów chorych na farmakologicznie nieuleczalną depresję. Ale Polacy nie gęsi – prof. Janusz Rybakowski (nazwisko to przypadek? ;)) w Klinice Psychiatrii Dorosłych UM w Poznaniu już od blisko 2 lat w leczeniu ciężkich przypadków depresji wspomaga się kapsułkami z rybią ambrozją. Potrzebna jest tutaj jednak długotrwała terapia, ponieważ organizm potrzebuje dużo czasu na uzupełnienie niedoborów omegi 3. Prof. Basanta Puri, neuropsychiatra z Imperial College London wybrał sobie już trudniejszy cel badań – osoby cierpiące na chorobę Huntingtona, objawiającą się degeneracją układu nerwowego. Pół roku terapii kwasami omega 3 spowodowało, że na obrazach funkcjonalnego rezonansu magnetycznego widoczny był wyraźny przyrost szarej i białej istoty mózgu. Według prof. Puri to dowód na wpływ tych kwasów na tworzenie, rozwój i regenerację komórek nerwowych. Stąd też często pojawiające się wyniki badań ujawniające korelację między spożyciem omegi 3 a inteligencją.

Otoczki mielinowe, które ochraniają i izolują aksony w dużej mierze zbudowane są z tłuszczy. Gorszej jakości kwasy nienasycone, np. omega-6, wydają się być bardziej sztywne – i tą swoją cechę wbudowują razem z sobą do osłonek w mózgu. Przez to impulsy nerwowe poruszają się wolniej przeskakując między neuronami, ponieważ neurotransmiterom trudniej przyczepić się do powierzchni sąsiadów. Takie wytłumaczenie podaje w swojej książce “Pokonać lęk, stres i depresję. Bez leków i psychoanalizy” autor David Servan-Schreiber.

Ostatnio na radiowej trójce przebiegała debata nad jedzeniem ryb. Mówiono, że są one hodowane w strasznych warunkach, że zbierają chemikalia z wody, mogą być zatrute metalami ciężkimi, mieć pasożyty zwłaszcza w przypadku ryb tanich – np. pangi, która podobno warunki hodowlane zbliżone ma do kanalizacyjnych. Wiele z tych doniesień to po prostu plotki. Jedynym dużym problemem może być właśnie mała zawartość kwasów omega-3 w takim jedzeniu. Upodabniając jedzenie ryby do fastfoodów może i zwiększymy jej spożycie w Polsce z żałosnych 12 kg/rok na mieszkańca, jednak nie będziemy w stanie doświadczyć ich zdrowotnych właściwości w pełni. Dlatego od dzisiaj wszyscy chodzimy na sushi!

Więcej:
Dużo zaczerpnięte z: Jolanta Chyłkiewicz, Więcej oleju w głowie, Newsweek, 15/2008.
Inteligencja z morza “

Polecam jeszcze przejrzeć zbiór linków, jeśli powyższy artykuł wzbudził zainteresowanie.

Dodatkowe materiały, zdjęcia i komentarze forumowiczów do artykułu znajdziesz na forum klikając TUTAJ

Autor: Skalar.

żywnośc dietetyczna

Masz coś do dodania ? Skomentuj!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Najnowsze filmy z naszego kanału